Tekst

Ta strona jest inna. Nawet nie wiem czy powinna być widoczna publicznie. Bo jak można oddać w słowach to co jest najgłębsze, najintymniejsze, najcenniejsze. Jak opisać przeżycia czy poznania, które dotykają głęboko a jednocześnie zmieniają wszystko nieodwracalnie. Jak opisać mistykę doświadczeń?

Prostota

Tak czuję potrzebę prostoty, że przez nią chce się przejawić Bóg.

To trochę jak taki post duchowy; wyrzeczenie się nadmiernych bodźców, rozbudzonych emocji i zmysłów, rozbuchanych potrzeb i pragnień.

I powrót do Źródła… Do tego co najważniejsze…

Wyjście z chaosu świata, ze zgiełku, z pomysłów i oczekiwań innych ludzi. I z moich wyobrażeń i iluzji.

 

I stanięcie w Prawdzie, w autentyczności, wsłuchanie się w to co Bóg ma dla mnie.

Skupienie się na zaufaniu i oddaniu we wszystkich sytuacjach, które stanowią dla mnie wyzwanie.

Pozwolenie aby to On mnie prowadził, działał przeze mnie, posyłał tam gdzie chce i kochał moim sercem.

Jest to doskonalsze niż cokolwiek sama mogłabym wymyślić.

Wszystko co dla mnie dobre i potrzebne, przyjdzie we właściwym czasie.

O dziecięctwie

Dziecięctwo jest stanem bycia i nie zależy od wieku. Jest to stan beztroski i całkowitego bezpieczeństwa, poczucia bycia kochanym i cennym…

To niesamowite, że gdy przestajemy ze wszystkim walczyć, buntować się, gdy porzucamy swoje pomysły i pozwalamy aby Bóg zajął się naszymi sprawami, to dopiero wtedy pojawia się to uczucie zaopiekowania.

Ale potrzebne jest oddanie i zaufanie Bogu, bo dopiero wtedy otwiera się ta przestrzeń.

I w tej niby słabości, bezbronności dziecka jest ogromna moc. Jest niewinność, jest czystość, delikatność. Ale jest też Ojciec, który broni i opiekuje się, bo ta bezbronność przyciąga Jego troskę i miłość.

Osobista relacja z Bogiem

Relacja z Bogiem musi być osobista, intymna, głęboka. Nie tylko nie jest to szkodliwe i niebezpieczne (jak dziwnie ostrzega papież Franciszek), ale jest konieczne. Inaczej zostają tylko suche rytuały, wydeptywanie ścieżek do kościoła czy zapatrzenie w księdza lub papieża jako największy autorytet.

A przecież relacja z Bogiem ma być żywa, jak u zakochanych, którzy wszystko co robią, robią z miłości do siebie. Nie chodzi o to aby mieć wiedzę, i szukać Boga umysłem, bo to nas nie przybliży. Nie chodzi o to aby słuchać tych “którzy wiedzą lepiej”.

Najważniejsze jest aby poznawać Boga osobiście, jak przyjaciela, jak bliską sobie osobę. Odkrywać jaki jest, co lubi, co Jemu sprawia przyjemność, szukać kontaktu, bycia sam na sam w modlitwie, medytacji, wspólnym przebywaniu. Zwracać się ze wszystkimi małymi i dużymi sprawami. Wtedy na pewno On będzie działał i pomagał, bo będzie z nami w osobistej relacji.

Do miłości nie są potrzebni pośrednicy. I nie oni mają prawo aby pozwolić ludziom zbliżać się do Boga lub nie i mówić w jaki sposób jest to właściwe, a w jaki niebezpieczne. To jest sprawa duszy i jej głębokich tajemnic, bezpośredniego poznania i doświadczania miłości Boga. Nie jest do tego potrzebna żadna instytucja i zezwolenia, doktryny, traktaty wydawane przez autorytety. Wystarczy kochać…