Tekst

Ta strona jest inna. Nawet nie wiem czy powinna być widoczna publicznie. Bo jak można oddać w słowach to co jest najgłębsze, najintymniejsze, najcenniejsze. Jak opisać przeżycia czy poznania, które dotykają głęboko a jednocześnie zmieniają wszystko nieodwracalnie. Jak opisać mistykę doświadczeń?

Przyjęcie łaski

Poczułam że przyjmuję łaskę na konkretną sprawę w jakiej byłam, że otworzyłam się. Że pozwoliłam Bogu kierować moim życiem i zgodziłam się aby całkowicie Jego wola działa się. I coś zaczęło się poszerzać. W te miejsca, których bałam się dotknąć nagle tam wszedł Chrystus i światło. I przestałam się bać  emocji związanych ze spotkaniami z przeszłością. To była łaska i nagle stało się dla mnie jasne co mam robić.

I miałam poznanie, że to rozwiązanie całej sytuacji mogłam przyjąć już wiele miesięcy temu, bo ta łaska już była i nawet jak myślałam o tej sprawie to czułam światło. Ale mimo to po swojemu radziłam sobie z moim stresem, modliłam się o umocnienie, o pomoc w konkretny sposób. I Bóg mi pomagał, ale dostępne było całkowite rozwiązanie pełne miłości i światła. A ja w tym udręczeniu przyjmowałam tak malutko. A On wcale nie chciał aby cierpiała i abym w stresie zdobywała kolejne doświadczenia. Chciał jak Ojciec syna marnotrawnego już teraz zdjąć ze mnie wszystkie trudy i dać mi królestwo. I przede wszystkim swoją Miłość i wolność i beztroskę dziecka Bożego.

Ja czuję że Bóg mi pomaga i troszczy się od lat, ale przyjęcie łaski mogę porównać do obdarowania mnie majątkiem o którym nawet nie marzyłam, bo dostałam tak dużo otwierając się i pozwalając aby Bóg działał bez granic. A wcześniej prosiłam o tak niewiele – o to co myślałam że mi pomoże – a to wszystko były moje pomysły, moja wola i mój rozwój duchowy, praca którą sama sobie zadawałam, moje scenariusze na to jak ma to wyglądać i potoczyć się. A to co chce Bóg przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Uczę się więc aby nie ograniczać w żaden sposób tego co On chce mi dać.

Doskonałość

 

 

Gdy jest we mnie Chrystus,

to z tego miejsca płyną najwłaściwsze

decyzje, uczynki, myśli, rozwiązania.

Jest doskonałość.

Przepowiednia ze snu

 

I była przepowiednia:

że teraz ludziom, w najbliższym roku, może być trudno w ciałach.

I żeby nie przywiązywać się

do wygody, do luksusów, ale zadowalać się PROSTOTĄ.

No i przede wszystkim w Bogu być.

KS 10.2018

Słowa zapamiętane po obudzeniu

 

Każda sytuacja ujawnia jakąś tajemnicę Bożą.

Wszędzie jest Bóg.

Można to potraktować jak taniec w chwale Bożej.

Nie w trudzie przyjmowania tych tajemnic i zadań, ale w płynności;

jak w tańcu, w którym nieustannie zmienia się pozycja ciała –

jest ruch nieustanny.

Jest taka Miłość…

Jest taka Miłość, która kocha i wybacza zawsze. Jest Miłość, która nigdy mnie nie opuści i nie zdradzi.

Jest Miłość, która przekracza wszelkie możliwe wyobrażenia. Jest Miłość, która zawsze widzi mnie piękną i cenną i niepowtarzalną.

Jest Miłość, która sięga samej głębi duszy i dotyka z taką delikatnością i czułością, z jaką nigdy wcześniej się nie spotkałam.

Jest Miłość, która troszczy się o mnie i opiekuje się tym co najsłabsze i najbardziej wrażliwe we mnie.

Moje marzenia

 

Chcę kochać i doświadczać Miłości doskonałej, pełnej, nieograniczonej. Chcę być odważna w kochaniu drugiego człowieka. Chcę przemieniać świat właśnie taką Miłością.

Chcę aby Królestwo Boże rozszerzało się tutaj na Ziemi. Chcę żyć prawami Nieba i wykonywać w najdoskonalszy sposób właściwe zadania, właściwą pracę wyznaczoną mi przez mój los, przez Boga.

Chcę cieszyć się i żyć w beztrosce dziecka Bożego i czuć się zaopiekowana, zatroszczona, bezpieczna. I odważnie poznawać świat i ludzi, a właściwie bardziej poznawać Boga i odnajdywać Go w każdym stworzeniu, każdej istocie.

I przywracać do życia tym spojrzeniem pełnym Miłości, wszystko to co martwe i udręczone. Rozjaśniać prawdą mroki ciemności, wydobywać z oparów złudzeń i wyobrażeń. Dotykać głębi.

I kochać, przytulać szczególnie to co odrzucone, niechciane, niekochane. Troszczyć się o to co słabe i delikatne. Walczyć z tym, co chce zabić to piękno i miłość.

 

Patrząc sercem

Chciałabym umieć oddać czym jest dotyk Absolutu, dotyk Boga.

Chciałabym umieć tworzyć aby pokazać piękno, które wzbudza zachwyt w mojej duszy.

Chciałabym potrafić wyrazić słowami mądrość Żywego Słowa.

Niestety wszystko co staram się oddać jest niedoskonałe, niepełne.

Ale moje serce jest otwarte i uczy się kochać coraz mocniej. A jeśli jest we mnie Miłość – jest we mnie Bóg, a to wszystko przemienia i każde nawet najdrobniejsze dzieło staje się przeniknięte tą Miłością.

Wtedy nawet jeśli oczy nie widzą tego, to ludzie patrzący sercem dostrzegają to od razu.

Bliskość

Znowu wróciłam do jeszcze większej bliskości z Bogiem. Czuję Jego Miłość i Troskę.

Czuję piękno odbite w Jego oczach. I moje serce, które się rozszerza.

I nie wiem gdzie idę i czy to co robię jest właściwe, ale czuję światło gdy patrzę w stronę Boga.

I ufam, bo On pokazuje mi właściwy kierunek i właściwe działanie w każdej sytuacji.

Nic nie ma sensu bez Niego, ale najmniejszym i najzwyczajniejszym sprawom On nadać głębię i wykorzystać dla mojego wzrostu….

Prostota

Tak czuję potrzebę prostoty, że przez nią chce się przejawić Bóg.

To trochę jak taki post duchowy; wyrzeczenie się nadmiernych bodźców, rozbudzonych emocji i zmysłów, rozbuchanych potrzeb i pragnień.

I powrót do Źródła… Do tego co najważniejsze…

Wyjście z chaosu świata, ze zgiełku, z pomysłów i oczekiwań innych ludzi. I z moich wyobrażeń i iluzji.

 

I stanięcie w Prawdzie, w autentyczności, wsłuchanie się w to co Bóg ma dla mnie.

Skupienie się na zaufaniu i oddaniu we wszystkich sytuacjach, które stanowią dla mnie wyzwanie.

Pozwolenie aby to On mnie prowadził, działał przeze mnie, posyłał tam gdzie chce i kochał moim sercem.

Jest to doskonalsze niż cokolwiek sama mogłabym wymyślić.

Wszystko co dla mnie dobre i potrzebne, przyjdzie we właściwym czasie.

O dziecięctwie

Dziecięctwo jest stanem bycia i nie zależy od wieku. Jest to stan beztroski i całkowitego bezpieczeństwa, poczucia bycia kochanym i cennym…

To niesamowite, że gdy przestajemy ze wszystkim walczyć, buntować się, gdy porzucamy swoje pomysły i pozwalamy aby Bóg zajął się naszymi sprawami, to dopiero wtedy pojawia się to uczucie zaopiekowania.

Ale potrzebne jest oddanie i zaufanie Bogu, bo dopiero wtedy otwiera się ta przestrzeń.

I w tej niby słabości, bezbronności dziecka jest ogromna moc. Jest niewinność, jest czystość, delikatność. Ale jest też Ojciec, który broni i opiekuje się, bo ta bezbronność przyciąga Jego troskę i miłość.